Zrobiłam to!

Zrobiłam to!

A jednak! – Jula patrzyła z niedowierzaniem, gdy na kolejnych spotkaniach warsztatowych, trenerka podpowiadała im, w jaki sposób mogą używać te same triki i funkcjonalności Excela, do budowy różnych kalkulatorów.

Jula wiedziała już, że można wizualnie pogrupować dane, używając do tego chociażby formatowania warunkowego. Nawet nie przyznawała przed sobą ile dziecięcej radości przynosiło jej używanie filtrowania po kolorach. Zielony – pyk! A teraz żółty!

Rozejrzała się po sali. Tych dwoje w kącie zadawało najwięcej pytań – pomyślała. On był handlowcem i tworzył kalkulator ofertowy, ona księgową, pracującą nad zestawieniem tankowań. Obydwoje wykorzystali do swoich narzędzi listy rozwijane. Jakie to jest fajne! – Jula zrobiła sobie w swoim kalkulatorze kolejną listę rozwijaną, dzięki której podsumowanie zmieniało się automatycznie, w zależności od tego, jaki dział z listy wybrała.  

Jula pękała z dumy. Sama to zrobiła! I działa. Tak, to było zaskakujące. Zaświeciła jej się w głowie myśl, że może dałaby radę przygotować podobnie działający kalkulator do rozliczania zaliczek na podróże służbowe? Mogłaby wtedy rozesłać taki kalkulator do pracowników, niechaj przysyłają do niej już same wyliczenia.

Będzie miała więcej czasu na śledzenie ważniejszych kwestii – pomyślała i spojrzała w kąt sali. Handlowiec i księgowa omawiali coś szeptem. Może wspólnie zbudują kolejny kalkulator, hi, hi… – zaśmiała się w duchu.